„Jak się mówi 'oszukiwać' po katalońsku?”

- José Mourinho

czwartek, 20 września 2012

Jedenastka 1. kolejki Ligi Mistrzów

Di Maria w końcu zagrał na miarę oczekiwań
 (fot. Football411.com)

Za nami pierwsza kolejka piłkarskiej Ligi Mistrzów. Długo czekaliśmy, ale było warto. Spotkania, które miały być spektaklami, nie rozczarowały. Oto najlepsza jedenastka pierwszej kolejki Champions League. 

Bramkarz: Mario Felgeuiras (CFR Cluj)
To, co portugalski bramkarz rumuńskiego klubu z Kluż wyczyniał bramkę, było po prostu niebywałe. Zawodnicy Sportingu Braga oddali na jego bramkę aż dziesięć celnych strzałów, ale ani razu nie byli w stanie go pokonać. To głównie dzięki niemu Cluj zdołało wygrać na niesamowicie trudnym terenie 2:0. Sam Felgeuiras czuł się tam, jak u siebie w domu.

Obrońca: Maksim Bordaczow (BATE Borysów)
Zgodnie z przedmeczowymi prognozami, BATE narobiło francuskiemu Lille mnóstwa problemów. Były klub Ludovica Obraniaka nie miał absolutnie nic do powiedzenia przeciwko Białorusinom, w drużynie których nieprzecenione role odegrali boczni obrońcy. Maksim Bordaczow, ustawiony po lewej stronie, wyróżniał się szczególnie, a mecz zakończył z jedną asystą na koncie.

Obrońca: Raphael Varane (Real Madryt)
Nie mogliśmy odmówić sobie przyjemności umieszczenia w jedenastce kolejki francuskiego stopera. Jose Mourinho zaskoczył absolutnie wszystkich, wystawiając 19-latka od pierwszej minuty, a ten odwdzięczył się mu znakomitą grą. Europejskie media sporo miejsca poświęciły właśnie grze Varane'a, który wyglądał na boisku jak profesor.

Obrońca: Benedikt Howedes (Schalke 04)
Znakomity mecz w wykonaniu niemieckiego obrońcy przeciwko Olympiakosowi. Howedes był nieustępliwy, często włączał się w akcje ofensywne, a co najważniejsze zdobył pierwszego gola w meczu. Wygrał wszystkie pojedynki główkowe, wykonał cztery udane wślizgi, a jakby tego było mało, uchronił swoją drużynę od straty bramki, wybijając piłkę, pewnie zmierzającą do siatki.

Pomocnik: Angel Di Maria (Real Madryt)
Po dłuższym namyśle, to Argentyńczyk wygrał rywalizację z Cristiano Ronaldo o miejsce w jedenastce kolejki. Portugalczyk co prawda zdobył zwycięskiego gola, ale nie pracował na boisku tak mocno, jak były skrzydłowy Benfiki Lizbona. Poza tym Di Maria zakończył mecz z dwoma asystami na koncie.

Pomocnik: Claudio Marchisio (Juventus Turyn)
Ten, kto oglądał środowy mecz z Chelsea, wie dlaczego w jedenastce znalazł się właśnie Marchisio. Reprezentant Włoch był na boisku absolutnie wszędzie. Sam znajdował się w sytuacjach strzeleckich, efektownie podawał i dryblował. Mecz zakończył z dwoma asystami na koncie.

Pomocnik: Oscar (Chelsea Londyn)
Dwie fantastyczne bramki w wykonaniu Brazylijczyka. Na drugą chce się patrzeć godzinami. Do tego niesamowita aktywność i przebojowość. To on do spółki z Hazardem nakręcali akcje Chelsea Londyn. 32 miliony euro zaczynają się spłacać.

Pomocnik: Yaya Toure (Manchester City)
Pomimo faktu, że Manchester na Bernabeu przegrał i przez większość meczu był tylko tłem dla Realu, Yaya Toure zagrał fantastyczne zawody – nie pierwsze i nie ostatnie. Silny jak tur reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej przebijał się przez zasieki obronne „Królewskich” z zadziwiającą łatwością. Po jednej z szarż zanotował asystę przy golu Dzeko, a później sam był bliski pokonania Ikera Casillasa.

Pomocnik: Henrich Mchitarjan (Szachtar Donieck)
Ten człowiek to jest dopiero niesamowity. Szachtarowi długo nie szło w starciu z niżej notowanym Nordsjaelland, ale od czego ma się Mchitarjana? Ormianin zdobył obydwie bramki w wygranym 2:0 meczu i potwierdził swoją wyborną wręcz formę. Warto dodać, że ten pomocnik zdobył już dwanaście goli w lidze ukraińskiej w zaledwie dziewięciu meczach.

Napastnik: Isco (Malaga)
Ośmieszony Zenit nie miał żadnego pomysłu na grę przeciwko Maladze. Rosyjscy defensorzy gubili się, kiedy Isco zabierał się za ofensywne szarże. Hiszpan sprawił, że zapomniano, iż w drużynie Zenitu jest ktoś taki jak Hulk. Gwiazda andaluzyjskiego klubu zdobyła dwie bramki w wygranym 3:0 meczu i pewnie poprowadziła swoją ekipę do zwycięstwa.

Napastnik: Lionel Messi (FC Barcelona)
Po raz kolejny Argentyńczyk ratuje swoją drużynę. Kiedy wydawało się, że na Camp Nou dojdzie do olbrzymiej sensacji, zareagował właśnie Leo. Zdobywca Złotej Piłki zdobył dwie bramki, które zapewniły Katalończykom zwycięstwo 3:2. „Atomowa pchła” oddała w sumie aż siedem uderzeń na bramkę Spartaka, z czego trzy były celne.  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz