![]() |
| Dwie bramki i dwie asysty, czegóż chcieć więcej? (fot. franjiverdes.com) |
Nie Cristiano, nie Messi, nie Negredo, a dwójka graczy skromnego beniaminka zasługuje na owację na stojąco po szóstej serii gier w hiszpańskiej Primera Division. Manucho i Oscar to gracze, którzy zagrali porywające zawody przeciwko Rayo Vallecano.
Bramkarz: Vicente Guaita (Valencia)
„Nietoperze” zgodnie z
przedmeczowymi prognozami w końcu w miarę pewnie pokonały swojego
rywala, ale znaczna w tym zasługa właśnie bramkarza Valencii.
Vicente Guaita rozegrał niesamowicie pewne zawody, kilkukrotnie
ratując swoją drużynę od utraty gola. Saragossa oddała na jego
bramkę siedem celnych strzałów, ale ani razu nie była w stanie go
pokonać.
Obrońca: Guilherme Sigueira (Granada)
Ojciec zwycięstwa Andaluzyjczyków nad
Celtą Vigo. Najpierw pewnie zamienił na bramkę rzut karny, a po
kilku chwilach obsłużył podaniem Gabriela Torje, który strzelił
gola na 2:0. Oprócz efektownej gry do przodu Sigueira był również
skuteczny w grze obronnej. Zanotował sporo przechwytów i nie bał
się wdawać w pojedynki jeden na jeden.
Obrońca: Pepe (Real Madryt)
Znowu wyróżnienie dla portugalskiego
defensora. Nie może być inaczej, bo niewielu jest na świecie
zawodników, których nazwiska były skandowane na Estadio Santiago
Bernabeu. Tak było w przypadku Pepego, który zdobył bramkę dla
„Królewskich” na 4:1, a przez cały mecz – może z wyjątkiem
początkowych fragmentów – grał tak, jak nas już przyzwyczaił,
czyli po prostu bezbłędnie.
Obrońca: Cicinho (Sevilla)
Również i Cicinho znowu zasługuje na
pochwały. Tym razem nie ze względu na indywidualne, ofensywne
popisy, a na znakomitą grę w obronie. Brazylijczyk nie pozwalał
Barcelonie rozkręcić się na jego stronie i przez pełne 90 minut
był niesamowicie skoncentrowany. Do teraz mam przed oczami
cieszącego się Cicinho po zatrzymaniu Cristiana Tello – wybuch
emocji, zaciśnięte pięści. Szkoda, że wszystko musiał zepsuć
Mateu Lahoz.
Pomocnik: Sami Khedira (Real Madryt)
Jedna z najbardziej wyróżniających
się postaci w meczu z Deportivo. Niemiec zobaczył, że Jose
Mourinho bez zająknięcia sadza na ławce takich graczy, jak Oezil
cz Alonso i postanowił zagrać najlepszy mecz w tym sezonie. Nie
dość, że grał pewnie w obronie, to jeszcze często włączał się
w akcje ofensywne i pomagał napastnikom.
Pomocnik: Abdel Barrada (Getafe)
Głównodowodzący Getafe w wygranym
1:0 meczu z Mallorcą. Barrada był na boisku praktycznie wszędzie.
Do tego zaliczył asystę przy jedynym golu, a dodatkowo wykonał aż
sześć kluczowych podań! To jednak nie koniec, bo aż
sześciokrotnie uderzał na bramkę rywala. Niestety tylko raz trafił
w jej światło.
Pomocnik: Emiliano Armenteros (Osasuna)
Skrzydłowy Osasuny wziął sprawy w
swoje ręce i poprowadził swoją drużynę do pewnego zwycięstwa.
Do przerwy było 0:0, jednak już na początku drugiej połowy
Armenteros zdobył pierwszego gola. Później dołożył jeszcze
jedną asystę, a w kilku innych akcjach ponownie sam mógł dołożyć
kolejne trafienie.
Pomocnik: Oscar (Real Valladolid)
Rzadko zdarza się, żeby piłkarze z
tych teoretycznie najsłabszych klubów mieli miejsce w jedenastce
kolejki. W tym wypadku jest to jednak obowiązek. Ofensywny pomocnik
Realu Valladolid w meczu z Rayo Vallecano popisał się dwoma
bramkami i dwoma asystami. Chyba wystarczy, prawda?
Pomocnik: Angel Di Maria (Real Madryt)
„El Fideo” jest w znakomitej
formie. Chuchajmy i dmuchajmy na niego, bo ten człowiek może
poprowadzić nas do niejednego zwycięstwa. Przeciwko Deportivo
zdobył jednego gola, a do tego wypracował rzut karny, którego na
gola zamienił Cristiano Ronaldo. W dodatku – tak, jak zawsze –
był niesamowicie elektryczny i co chwila pokazywał się kolegom do
gry.
Napastnik: Cristiano Ronaldo (Real
Madryt)
Zatrzęsienie znakomitych występów
pomocników sprawia, że CR7 musi zostać ustawiony jako drugi
napastnik. Ale jaka to różnica? Przecież Portugalczyk i tak nadal
będzie strzelał bramki. Przeciwko „El Depor” zanotował swojego
pierwszego hat-tricka w tym sezonie. To nic, że dwa gole padły z
rzutów karnych, najważniejsze, że Cristiano znowu strzela.
Napastnik: Manucho (Real Valladolid)
I kolejny przedstawiciel Realu
Valladolid. Beniaminek rozgromił ostatnio aż 6:1 Rayo Vallecano, a
był to mecz dwójki aktorów. Wspomnianego już Oscara i Manucho
właśnie. Ten drugi, podobnie jak Oscar, wbił Rayo dwa gole i
asystował przy kolejnych dwóch. Oscar do Manucho, Manucho do Oscara
i mamy pogrom.

