„Jak się mówi 'oszukiwać' po katalońsku?”

- José Mourinho

wtorek, 2 października 2012

Jedenastka 6. kolejki La Liga

Dwie bramki i dwie asysty, czegóż chcieć więcej?
(fot. franjiverdes.com)
Nie Cristiano, nie Messi, nie Negredo, a dwójka graczy skromnego beniaminka zasługuje na owację na stojąco po szóstej serii gier w hiszpańskiej Primera Division. Manucho i Oscar to gracze, którzy zagrali porywające zawody przeciwko Rayo Vallecano. 


Bramkarz: Vicente Guaita (Valencia)
„Nietoperze” zgodnie z przedmeczowymi prognozami w końcu w miarę pewnie pokonały swojego rywala, ale znaczna w tym zasługa właśnie bramkarza Valencii. Vicente Guaita rozegrał niesamowicie pewne zawody, kilkukrotnie ratując swoją drużynę od utraty gola. Saragossa oddała na jego bramkę siedem celnych strzałów, ale ani razu nie była w stanie go pokonać.

Obrońca: Guilherme Sigueira (Granada)
Ojciec zwycięstwa Andaluzyjczyków nad Celtą Vigo. Najpierw pewnie zamienił na bramkę rzut karny, a po kilku chwilach obsłużył podaniem Gabriela Torje, który strzelił gola na 2:0. Oprócz efektownej gry do przodu Sigueira był również skuteczny w grze obronnej. Zanotował sporo przechwytów i nie bał się wdawać w pojedynki jeden na jeden.

Obrońca: Pepe (Real Madryt)
Znowu wyróżnienie dla portugalskiego defensora. Nie może być inaczej, bo niewielu jest na świecie zawodników, których nazwiska były skandowane na Estadio Santiago Bernabeu. Tak było w przypadku Pepego, który zdobył bramkę dla „Królewskich” na 4:1, a przez cały mecz – może z wyjątkiem początkowych fragmentów – grał tak, jak nas już przyzwyczaił, czyli po prostu bezbłędnie.

Obrońca: Cicinho (Sevilla)
Również i Cicinho znowu zasługuje na pochwały. Tym razem nie ze względu na indywidualne, ofensywne popisy, a na znakomitą grę w obronie. Brazylijczyk nie pozwalał Barcelonie rozkręcić się na jego stronie i przez pełne 90 minut był niesamowicie skoncentrowany. Do teraz mam przed oczami cieszącego się Cicinho po zatrzymaniu Cristiana Tello – wybuch emocji, zaciśnięte pięści. Szkoda, że wszystko musiał zepsuć Mateu Lahoz.

Pomocnik: Sami Khedira (Real Madryt)
Jedna z najbardziej wyróżniających się postaci w meczu z Deportivo. Niemiec zobaczył, że Jose Mourinho bez zająknięcia sadza na ławce takich graczy, jak Oezil cz Alonso i postanowił zagrać najlepszy mecz w tym sezonie. Nie dość, że grał pewnie w obronie, to jeszcze często włączał się w akcje ofensywne i pomagał napastnikom.

Pomocnik: Abdel Barrada (Getafe)
Głównodowodzący Getafe w wygranym 1:0 meczu z Mallorcą. Barrada był na boisku praktycznie wszędzie. Do tego zaliczył asystę przy jedynym golu, a dodatkowo wykonał aż sześć kluczowych podań! To jednak nie koniec, bo aż sześciokrotnie uderzał na bramkę rywala. Niestety tylko raz trafił w jej światło.

Pomocnik: Emiliano Armenteros (Osasuna)
Skrzydłowy Osasuny wziął sprawy w swoje ręce i poprowadził swoją drużynę do pewnego zwycięstwa. Do przerwy było 0:0, jednak już na początku drugiej połowy Armenteros zdobył pierwszego gola. Później dołożył jeszcze jedną asystę, a w kilku innych akcjach ponownie sam mógł dołożyć kolejne trafienie.

Pomocnik: Oscar (Real Valladolid)
Rzadko zdarza się, żeby piłkarze z tych teoretycznie najsłabszych klubów mieli miejsce w jedenastce kolejki. W tym wypadku jest to jednak obowiązek. Ofensywny pomocnik Realu Valladolid w meczu z Rayo Vallecano popisał się dwoma bramkami i dwoma asystami. Chyba wystarczy, prawda?

Pomocnik: Angel Di Maria (Real Madryt)
„El Fideo” jest w znakomitej formie. Chuchajmy i dmuchajmy na niego, bo ten człowiek może poprowadzić nas do niejednego zwycięstwa. Przeciwko Deportivo zdobył jednego gola, a do tego wypracował rzut karny, którego na gola zamienił Cristiano Ronaldo. W dodatku – tak, jak zawsze – był niesamowicie elektryczny i co chwila pokazywał się kolegom do gry.

Napastnik: Cristiano Ronaldo (Real Madryt)
Zatrzęsienie znakomitych występów pomocników sprawia, że CR7 musi zostać ustawiony jako drugi napastnik. Ale jaka to różnica? Przecież Portugalczyk i tak nadal będzie strzelał bramki. Przeciwko „El Depor” zanotował swojego pierwszego hat-tricka w tym sezonie. To nic, że dwa gole padły z rzutów karnych, najważniejsze, że Cristiano znowu strzela.

Napastnik: Manucho (Real Valladolid)
I kolejny przedstawiciel Realu Valladolid. Beniaminek rozgromił ostatnio aż 6:1 Rayo Vallecano, a był to mecz dwójki aktorów. Wspomnianego już Oscara i Manucho właśnie. Ten drugi, podobnie jak Oscar, wbił Rayo dwa gole i asystował przy kolejnych dwóch. Oscar do Manucho, Manucho do Oscara i mamy pogrom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz