Pierwsza kolejka Ligi Mistrzów przyniosła tyle samo emocji, co sensacji. Po środowym meczu Realu Madryt z Dinamem Zagrzeb znowu zawrzało. Na ustach wszystkich znalazł się nie kto inny, jak Cristiano Ronaldo. "UEFA mówi o ochronie piłkarzy, grze fair play... Nic takiego nie ma miejsca. Nie mogę tego pojąć"*, mówił po ostatnim gwizdku Portugalczyk, krytykując postawę norweskiego sędziego Eddvara Moena.
Zdjęcia, jakie obiegły internetowy świat, nie pozostawiają złudzeń - CR7 ma prawo być zdenerwowanym. Agresywne wejście wyprostowaną nogą, rozcięta kostka, potrzeba szycia i bardzo wątpliwy występ portugalskiego cracka w ligowym meczu z Levante. Każe to po raz kolejny zwrócić uwagę na to, co z boiskowym chamstwem, tak często zarzucanym Realowi Madryt, robi UEFA.
"To dobrze, że Messi jest chroniony przez arbitrów"**, przyznał sam Michel Platini pod koniec sierpnia br., tuż po tym, jak argentyński gracz FC Barcelona został uznany najlepszym w Europie. Platini w przeszłości postulował o ochronę tych najlepszych, którzy tworzą spektakl, domagali się tego również kibice, jednak po raz pierwszy Prezydent UEFA odniósł się do jakiegokolwiek konkretnego nazwiska. Dlaczego nie dziwi fakt, że akurat do tego...
Cristiano dał wczoraj upust swoim emocjom, już w trakcie meczu widać, że był sfrustrowany tym, co dzieje się na boisku. Po raz kolejny był najczęściej faulowanym zawodnikiem. Graz Dinamo Zagrzeb za swoje wejście nakładką nie otrzymał nawet żółtej kartki. Chwilę potem w odstępie kilku minut dwa kartoniki otrzymał Marcelo i musiał opuścić plac gry. Real Madryt przedstawiany jako ten zły nie miał w zasadzie jak się bronić. Na Ronaldo standardowo spadła salwa krytyki, on sam nie bardzo się nią przejął, jeszcze bardziej podgrzewając atmosferę.
Chorwaccy kibice od pierwszego gwizdka we wczorajszym meczu pokazywali swoją niechęć do króla strzelców ligi hiszpańskiej. Gwizdy nasilały się z każdym faulem na Portugalczyku, który po meczu skwitował wszystko w bardzo krótkich, rzeczowych, i jak zwykle, kontrowersyjnych, ale mających w sobie sto procent prawdy, słowach. "Gwiżdżą, bo dobrze wyglądam, jestem bogaty i utalentowany"**. Faulują pewnie z tego samego powodu, szkoda tylko, że sędziowie nie dostrzegają olbrzymiej wrogości do Portugalczyka. To dziwne, że po żadnym z fauli na Cristiano nie została pokazana kartka. Nakładka z wczorajszego pojedynku kwalifikowała się nawet na kolor czerwony. I w tej sytuacji nie można nie uciec do wydarzeń z końcówki poprzedniego sezonu i czerwonej kartki Pepego za "faul" na Danim Alvesie... Tak to już niestety jest, że w dzisiejszym futbolu są równi i równiejsi.
Jeśli Michel Platini domaga się ochrony najlepszych zawodnikiem, dlaczego nic w tym kierunku nie robi - pomijając Messiego, który najwyraźniej ma u Francuza (i nie tylko, o czym za chwilę) specjalne względy. Platini na pewno widział wczorajsze zajście, na pewno wie, jakie wywołało poruszenie w piłkarskim świecie, dlaczego więc w jakikolwiek sposób się do tego nie ustosunkuje. Są to pytania retoryczne, ale z punktu widzenia kibiców Realu Madryt naprawdę krzywdzące.
Stosunki pomiędzy Realem Madryt a Barceloną poprawiają się, widać to po reprezentacji Hiszpanii, widać po wypowiedziach zawodników obydwu drużyn. Pytanie tylko, czy taka sielanka będzie trwać i trwać, czy zakończy się za kilka miesięcy, kiedy dojdzie do Gran Derbi na Bernabeu. UEFA powinna bardziej się postarać, bo takie wypowiedzi jej Prezesa tylko szkodzą, podobnie jak kwietniowe oddelegowanie Wolfganga Starka do sędziowania meczu półfinału Ligi Mistrzów, który otwarcie przyznawał, że jego wielkim boiskowym ulubieńcem jest Leo Messi...
Liczę się z olbrzymią krytyką, z argumentami przeciwko zarzucaniu Barcelonie pomocy ze strony UEFA. Liczę też jednak na to, że zwróci się uwagę na fakt, że trzeba zacząć patrzeć wnikliwie na poszczególne sytuacje. Te najwyraźniej umykają Panu Platiniemu, który mógłby przyznać, co wcale by mnie nie zdziwiło, że piłka nożna jest sportem dla mężczyzn, a 3/4 kibiców piłkarskich, którzy zapatrzeni są w Barcę, nienawidząc tym samym Realu Madryt, będzie wtórować mu, żeby "panienka Kryśka z Madrytu przestała płakać".
*www.RealMadryt.net
**www.RealMadrid.pl
*www.RealMadryt.net
**www.RealMadrid.pl

Niestety, ale artykuł dobrze oddaje dzisiejszą sytuację.
OdpowiedzUsuń