<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-8336988788142961523</id><updated>2012-03-14T18:42:32.124+01:00</updated><category term='Rayo Vallecano'/><category term='Dinamo Zagrzeb'/><category term='Superpuchar Hiszpanii'/><category term='Liga Mistrzów'/><category term='Del Nido'/><category term='Primera Division'/><category term='Valencia'/><category term='Jose Mourinho'/><category term='UEFA'/><category term='Pepe'/><category term='Marcelo'/><category term='FC Barcelona'/><category term='Mourinho'/><category term='Argentyna'/><category term='Ultras-sur'/><category term='Castilla'/><category term='Granero'/><category term='Malaga'/><category term='Levante'/><category term='Nuri Sahin'/><category term='Di Maria'/><category term='José Mourinho'/><category term='Petrodolary'/><category term='Fábio Coentrão'/><category term='Kun Aguero'/><category term='Fabio Coentrao'/><category term='Kapitan'/><category term='Manchester City'/><category term='Duopolizacja ligi'/><category term='Chelsea'/><category term='Real Madryt'/><category term='Xabi Alonso'/><category term='Premiership'/><category term='Kibice'/><category term='Michel Platini'/><category term='Copa America'/><category term='Galacticos'/><category term='Sergio Ramos'/><category term='Sevilla'/><category term='Lionel Messi'/><category term='Iker Casillas'/><category term='Cristiano Ronaldo'/><category term='Morata'/><category term='Barcelona'/><category term='Esteban Granero'/><title type='text'>Z innej strony</title><subtitle type='html'>Subiektywistyczne (a jakże!) spojrzenie na wydarzenia sportowe</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://michaliv.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Michaliv</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16920184726028699706</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>12</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8336988788142961523.post-6352415981446554383</id><published>2011-11-20T12:42:00.000+01:00</published><updated>2011-11-20T12:42:30.695+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sergio Ramos'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Valencia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Real Madryt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jose Mourinho'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cristiano Ronaldo'/><title type='text'>Walencka hipokryzja</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-OEce6QcMPak/TsjmxuJNpdI/AAAAAAAAHYc/q2VOvtViiAY/s1600/pro_photo1321747359.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="210" src="http://1.bp.blogspot.com/-OEce6QcMPak/TsjmxuJNpdI/AAAAAAAAHYc/q2VOvtViiAY/s320/pro_photo1321747359.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;O wczorajszym pojedynku Valencii z Realem Madryt jeszcze przez bardzo długi czas będzie głośno. „Królewscy” wygrali zasłużenie bardzo trudny mecz, który wiele razy się komplikował. Walencka i katalońska prasa nie ma jednak wątpliwości – na Mestalla doszło do olbrzymiego skandalu. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Głoszenie opinii, że sędziowie wypaczyli wynik tego meczu jest już samo w sobie hipokryzją. Domaganie się czerwonej kartki dla Mesuta Ozila przy kompletnym braku zainteresowania bezczelnym zachowaniem Tino Costy, który po gwizdku z najbliższej odległości kopie piłką w leżącego Lassa, jest hipokryzją. W Walencji i Barcelonie skupili się tylko na tym, aby Real Madryt, po serii fantastycznych meczów, znowu stał się tym złym i grubiańskim. „Los Blancos” nie mogą na nowo być klubem, który jest na Półwyspie Iberyjskim szanowany.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jose Mourinho znowu jest arogancki i chamski, bo przecież Portugalczykowi nie można cieszyć się z bramki strzelonej przez jego zespół. Sergio Ramos nie jest już najlepszym stoperem tego sezonu w lidze hiszpańskiej, ale gburem, który po strzelonym golu nadstawia ucho do kibiców „Nietoperzy”. Gonzalo Higuain jest na Mestalla wrogiem numer jeden, bo klatką wybija piłkę zmierzającą do siatki Casillasa. A najlepsze jest to, że Cristiano Ronaldo jest Messim.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dlaczego Mourinho nie mógł dać upustu swoich emocji i epatować swojej radość w taki, a nie inny sposób? Czy istnieje przepis, który zabrania trenerowi wstawiania z ławki rezerwowych i gestykulowania w kierunku swoich zawodników? Oczywiście, że nie istnieje. Valencia nie mogąc pogodzić się z przegraną ucieka się do przeróżnych środków, aby przełknąć gorycz porażki. Sergio Ramosowi zarzuca się, że nie wytrzymał i po bramce prowokował kibiców „Los Ches”. Ale czy nadstawienie ucha jest na boiskach piłkarskich jakimś novum? Otóż nie, co chwila ogląda się takie celebracje. Problemem jest niestety to, że Ramos reprezentuje Real Madryt, a Real Madryt jest od dobrych kilku lat klubem, którym trzeba gardzić.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Na nosie zagrał wszystkim również Cristiano Ronaldo. Portugalczyk gdzie tylko się nie pojawi musi radzić sobie z okrzykami „zdechnij”, „skurw**yn” i, co najśmieszniejsze: „Messi, Messi”. CR7 odpowiedział wczoraj na to w możliwie najlepszym stylu - zdobył bramkę, która dała jego klubowi arcyważne trzy punkty na Mestalla. I niech kibice gwiżdżą, wyzywają, klną, on sobie z tego nic nie robi i dalej strzela.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Trzeba przyznać, że dziwnym jest, iż obydwa kluby zakończyły wczorajszy mecz w jedenastu. Teixeira Vitienes mógł pokazać czerwone kartki, ale nie godzę się z opiniami że na „czerwo” zasłużyli tylko i wyłącznie gracze Realu Madryt. Skoro wspomniany Tino Costa nie otrzymał kartki za kopnięcie Lassa, dlaczego chwilę później kartkę miałby dostać Ozil, który zaatakował piłkę i w żadnym stopniu nie grał agresywnie i nie miał intencji, aby zrobić rywalowi krzywdę.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;To zrozumiałe, że po przegranym meczu pozostaje rozgoryczenie. To zrozumiałe, że kiedy w ostatniej akcji meczu Higuin wybija piłkę, leżąc na murawie, klatkę piersiową, to piłkarze rywala obskoczą sędziego domagając się rzutu karnego. Jednak niezrozumiałe jest dla mnie to, że już po meczu, następnego dnia, dalej oczernia się za tę decyzję sędziego. Bo przecież powtórki telewizyjne wyraźnie pokazują, że „Pipita” wybił piłkę przepisowo.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Mecz na Mestalla musiał się podobać, może poza pierwszymi dwudziestoma minutami drugiej połowy. Końcówka tego pojedynku była nieprzewidywalna, szybka i niezwykle emocjonująca. Wygrał po prostu zespół lepszy, który piłkarsko przewyższa obecnie swojego rywala. Mam tylko nadzieję, że niedługo wrócą czasy, kiedy to po meczu na styku z udziałem Realu Madryt w prasie nie będą pojawiać się artykuły oczerniające klub z Concha Espina. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8336988788142961523-6352415981446554383?l=michaliv.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michaliv.blogspot.com/feeds/6352415981446554383/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/11/walencka-hipokryzja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/6352415981446554383'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/6352415981446554383'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/11/walencka-hipokryzja.html' title='Walencka hipokryzja'/><author><name>Michaliv</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16920184726028699706</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-OEce6QcMPak/TsjmxuJNpdI/AAAAAAAAHYc/q2VOvtViiAY/s72-c/pro_photo1321747359.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8336988788142961523.post-7630228743314652703</id><published>2011-10-21T15:24:00.000+02:00</published><updated>2011-10-21T15:24:31.211+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Barcelona'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Del Nido'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Real Madryt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sevilla'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Duopolizacja ligi'/><title type='text'>Krakał, krakał i... nie wykrakał</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.real-madrid-blog.com/en/sites/default/files/levante_real_madrid_goal.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="256" src="http://www.real-madrid-blog.com/en/sites/default/files/levante_real_madrid_goal.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;José María Del Nido, prezes Sevilli i pierwszy przeciwnik Realu Madryt oraz Barcelony, mógł nieco pospieszyć się z osądem, jakoby liga hiszpańska była ligą tylko i wyłącznie dwóch drużyn. Rzucanie takich osądów wydaje się kompletnie bezpodstawne, jeśli spojrzymy na to, co dzieje się w obecnych rozgrywkach &lt;i&gt;Primera Division.&lt;/i&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Jeśli kluby pokroju Sevilli, Atlético czy Villarrealu przed spotkaniami z Realem i Barceloną z góry zakładają, że przegrają, to może powinny skorzystać z rad Sergio Ramosa, który powiedział prezesowi Sevilli, aby ta "poszukała sobie innej ligi", jeśli nie odpowiada mu dyspozycja &lt;i&gt;teamów &lt;/i&gt;Mourinho i Guardioli. Czy to nie dziwne, że dwaj najwięksi hiszpańscy giganci tracą punkty z ligowymi średniakami? W poprzednim rozgrywkach Real Madryt miał zabójczy finisz sezonu, kiedy to na przestrzeni kilku tygodni musiał mierzyć się na wyjazdach z Valencią, Sevillą i Villarrealem. W żadnym z tych pojedynków nie pozostawił rywalom żadnych złudzeń, wygrywając kolejno 3-6, 2-6 i 1-3. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;A kto pozbawił Madrytczyków mistrzostwa? Ano takie kluby jak Sporting Gijón, Osasuna czy Almeria... I z takich zespołów wypada brać przykład, z zespołów, które na pojedynki z gigantami wychodzą podwójnie zmotywowane, a nie zwieszają głów w dół. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Początek sezonu 2011/2012 zagrał na nosie sternikowi klubu z Sewilli. Owszem, Barcelona przoduje w tabeli ligowej, ale za nią znajduje się rewelacyjne Levante. Kiedy ekipa z Walencji pokonywała u siebie Real, wszyscy patrzyliśmy na to z niedowierzaniem. A ten mały, przeważnie walczący o utrzymanie, klub, kilka dni temu rozbił 3:0 Malagę. Wszyscy oczywiście zdajemy sobie sprawę, że wręcz niemożliwością jest włączenie się Levante do walki o mistrzostwo, ale skoro taki przeciętniak potrafi pokonywać najlepszych, to dlaczego nie próbują tego kluby, mające w swoich zespołach naprawdę świetnych zawodników. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Zarówno Real Madryt, jak i Barcelona, potraciły już w obecnych rozgrywkach punkty w dwóch kolejkach. Zatrzymać gigantów udało się wspomnianemu Levante, ale także Racingowi, Realowi Sociedad i Valencii. Tylko ostatnia z tych drużyn zaliczana jest do grona walczących o końcowy tytuł. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Bez wątpienia liga hiszpańska to nie tylko dominująca w ostatnich latach dwójka. Problemem nie jest to, że ta dwójka wznosi się na absolutne wyżyny. Problemem jest to, że nikt nie chce nawiązać z nimi walki. Tak, jak wspomniałem - skoro zatrzymywać&lt;i&gt; Blaugranę&lt;/i&gt; udaje się Realowi Sociedad, dlaczego ma się to nie udać Sevilli?&amp;nbsp;José María&amp;nbsp;Del Nido na siłę szuka wymówek. Jeśli zdarza mu się potknięcie, zrzuca winę na to, że "Real i Barceloną kradną". Albo na to, że "Real i Barcelona mogą pozwolić sobie na trzymanie gwiazd, a Sevilla musi je sprzedawać". Gdzie jest tak powiedziane, że musi sprzedawać? Więcej, gdzie jest powiedziane, że sama nie może kupić klasowego piłkarza? &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Więcej wiary we własne umiejętności - tego potrzeba Sevilli i innym hiszpańskim drużynom. Zamknięcie się na własnej połowie i liczenie na cud, niczego nie przyniesie. Wszyscy podkreślają, że przeciwko Realowi i Barcie zagrają swój futbol. Kończy się to przeważnie na bolesnej porażce, którą znowu trzeba w jakiś sposób usprawiedliwiać.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8336988788142961523-7630228743314652703?l=michaliv.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michaliv.blogspot.com/feeds/7630228743314652703/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/10/kraka-kraka-i-nie-wykraka.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/7630228743314652703'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/7630228743314652703'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/10/kraka-kraka-i-nie-wykraka.html' title='Krakał, krakał i... nie wykrakał'/><author><name>Michaliv</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16920184726028699706</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8336988788142961523.post-4844600660682369856</id><published>2011-09-30T18:57:00.000+02:00</published><updated>2011-09-30T18:57:13.753+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Malaga'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Manchester City'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Primera Division'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Chelsea'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Premiership'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Petrodolary'/><title type='text'>Nadzieja w Maladze</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-uBupoTOvtOc/ToXzJbPP0AI/AAAAAAAAHYY/Y8ot96__yaw/s1600/ruud.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/-uBupoTOvtOc/ToXzJbPP0AI/AAAAAAAAHYY/Y8ot96__yaw/s320/ruud.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Coraz to więcej arabskich szejków, czy też posiadaczy wielomilionowych fortun, z niewiedzy, co też z taką kasą można zrobić, kupuje sobie jakiś klub i próbuje walczyć z nim o najwyższe cele. Petrodolary stają się ważną częścią futbolowego światka. Michel Platini zarzuca tymczasem Realowi Madryt psucie rynku transferowego, nie zwracając uwagi na to, co wyprawiają chociażby Chelsea Londyn i Manchester City.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Angielski futbol bez wątpienia jest jednym z najpiękniejszych na świecie, mecze&lt;i&gt;&amp;nbsp;Premier League&lt;/i&gt;&amp;nbsp;ogląda się z uwagą i radością, i bynajmniej nie jest to nowość. Rewolucje w 2003 roku rozpoczął Roman Abramowicz, który zamarzył sobie poprowadzić jedną z drużyn w najwyższej klasie rozgrywkowej na Wyspach Brytyjskich. Padło na londyńską Chelsea - w ruch poszły setki milionów funtów i drużyna powoli zaczynała nabierać kształtów. Teraz jest jedną z głównych sił angielskiej&amp;nbsp;&lt;i&gt;Premiership.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pięć lat później na brytyjską scenę wkroczył Mansour bin Zayed, który, można powiedzieć, ukrywał się ze swoimi ambicjami aż do zeszłego roku.&amp;nbsp;&lt;i&gt;The Citizens&lt;/i&gt;&amp;nbsp;dopiero wkraczają do angielskiej elity, jednak transfery poczynione przez klub przed tym sezonem muszą robić wrażenie. Powstaje tylko jedno pytanie - czy tego wszystkiego nie jest za wiele?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejnym panem, którego chciałbym przedstawić, a jednocześnie skupić się na nim na dłuższy czas, jest katarski szejk Abdullah Bin Naser Al-Thani, który w czerwcu ubiegłego roku został właścicielem hiszpańskiej Malagi. Transakcja przejęcia klubu zamknęła się w kwocie 36 milionów euro. Al-Thani dał sobie rok na rozeznanie się na piłkarskim rynku i latem tego roku zaczął budować drużynę, która ma zamieszać w&amp;nbsp;&lt;i&gt;Primera Division.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Broń Boże nie mam zamiaru porównywać potencjałów angielskiej dwójki i hiszpańskiego, powiedzmy sobie szczerze, przeciętniaka. Jednak na pierwszy rzut oka widać, że właściciel Malagi chce robić, i robi, interesy z głową. Przez całe lato huczało aż od nazwisk piłkarzy, wiązanych z transferem na City of Manchester Stadium. Javier Pastore, Alexis Sanchez, Neymar - to ledwie garstka celów transferowych, a przecież żaden z nich do Manchesteru nie trafił. Przybyli za to Kun Agüero czy Samir Nasri, dołączając do takich tuz jak David Silva, Carlos Tévez czy Edin Džeko. Wyglądało to tak, jakby&lt;i&gt;&amp;nbsp;The Citizens&lt;/i&gt;&amp;nbsp;na chybił-trafił wybierali gracza, o którego będą walczyć. Jeśli próba wykupienia go się nie udawała, zarzucali sieci na kogoś innego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Londyńska Chelsea to historia już dużo dłuższa, ale podobna do opisanej wyżej. Roman Abramowicz chce - Roman Abramowicz ma, tak to mniej więcej wyglądało w ostatnich latach. Niewielu jest w tej chwili piłkarzy, których The Blues nie mogli by sobie kupić. Rosyjski multimiliarder jakiś czas temu poszedł jednak po rozum do głowy i zaczyna myśleć na chłodno. Wszystko wydaje się być bardziej przemyślane i poniekąd przynosi efekty. Nie można zarzucać Abramowiczowi braku efektywności. Dość powiedzieć, że przed jego przybyciem na Stamford Bridge Chelsea mogła pochwalić się tylko jednym tytułem mistrzowskim. Teraz na jej koncie znajduje się ich już cztery.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co się tyczy Malagi? Ano to, że Abdullah Bin Naser Al-Thani od samego początku zdawał sobie sprawę, że nie zrobi z niej drugiej Chelsea czy Manchesteru. To klub o kilka klas słabszy, który prowadzony ostrożnie i rozsądnie (jak do tej pory, za co wielkie brawa) może stać się jedną z głównych sił w lidze hiszpańskiej. Oczywistym jest, że Andaluzyjczycy nie mogli pozwolić sobie na walkę z Barceloną o Cesca Fàbregasa, czy z Manchesterem City o Samira Nasriego. Ale dzięki temu klub może, a wręcz powinien, uniknąć takich sytuacji, jak w Londynie. A w kadrze ma zawodników, którzy bardzo dobrze wiedzą, co robić z piłką.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ruud van Nistelrooy, Jérémy Toulalan, Santi Cazorla czy Joris Mathijsen to nazwiska, które zna każdy fan piłki nożnej, a przecież wszyscy ci gracze zostali sprowadzeni w tegorocznym, letnim okienku transferowym. Jednak nie nazwiska są tutaj najważniejsze, a przydatność każdego z kupionych piłkarzy drużynie. Tej kwestionować nie trzeba. Każdy z nich bardzo dobrze, lub dobrze, wkomponował się w ekipę i stanowi o jej sile. Na chwilę obecną klub z Andaluzji (po pięciu kolejkach) zajmuje szóste miejsce z dorobkiem dziesięciu punktów (tyle samo co Real Madryt, jeden mniej od Barcelony). Oczywiście nie można na tym etapie wysuwać wniosków, że do końca sezonu będzie tak dobrze, bo Malaga nie grała jeszcze z tymi najlepszymi, nie licząc meczu z Sevillą w pierwszej kolejce, który... przegrała. Mimo tego mam głębokie przeczucie, że był to zły dobrego początek, bo poziomem od swojego głównego rywala nie odstawała.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Los Boquerones&lt;/i&gt;&amp;nbsp;nie mają jeszcze wypracowanego jednolitego stylu. To drużyna w trakcie budowy, która stawia przede wszystkim solidność i póki co ta solidność popłaca. Dodając do niej fakt, że na ławce trenerskiej zasiada Manuel Pellegrini, trzeba spodziewać się mniejszego lub większego sukcesu - jeśli nie teraz, to już w przyszłym roku. Pellegrini wyczyniał cuda z Villarrealem, dlaczego więc nie ma zrobić tego i z Malagą?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Andaluzyjczycy będą jedyną petrodolarową ekipą której będę gorąco kibicował, właśnie ze względu na fakt, iż prowadzona jest z głową. Póki co wszystko wygląda na porządnie zaplanowane i miejmy nadzieje, że taki stan rzeczy będzie trwał, bo wiele wskazuje na to, że rodzi się tam coś dobrego. Prezes innego andaluzyjskiego klubu, o którym była mowa - Sevilli -, José María del Nido, narzekał na to, że Real Madryt i Barcelona są poza zasięgiem. Liczę na to, że i Malaga zagra mu na nosie i derby Andaluzji nie będą już dla Sevilli meczami do odfajkowania. Kto wie, może będzie całkiem odwrotnie?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8336988788142961523-4844600660682369856?l=michaliv.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michaliv.blogspot.com/feeds/4844600660682369856/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/09/nadzieja-w-maladze_30.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/4844600660682369856'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/4844600660682369856'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/09/nadzieja-w-maladze_30.html' title='Nadzieja w Maladze'/><author><name>Michaliv</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16920184726028699706</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-uBupoTOvtOc/ToXzJbPP0AI/AAAAAAAAHYY/Y8ot96__yaw/s72-c/ruud.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8336988788142961523.post-4914305111909817459</id><published>2011-09-24T22:54:00.001+02:00</published><updated>2011-09-29T23:56:38.708+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ultras-sur'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Real Madryt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rayo Vallecano'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kibice'/><title type='text'>Gest za gest</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-N00ADDGcN-0/Tn5DhxQjTwI/AAAAAAAAHXQ/8BhE0P3Rt4E/s1600/Przechwytywanie.PNG" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="211" src="http://4.bp.blogspot.com/-N00ADDGcN-0/Tn5DhxQjTwI/AAAAAAAAHXQ/8BhE0P3Rt4E/s320/Przechwytywanie.PNG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy w 15. sekundzie na Estadio Santiago Bernabéu Michu strzelił bramkę dla Rayo Vallecano, wydawało się, że kibice Realu Madryt posłuchają José Mourinho i wygwiżdżą portugalskiego trenera. Nic z tych rzeczy, madrycki stadion żył dzisiaj, jak mało kiedy. &lt;i&gt;Madridismo&lt;/i&gt; pokazało, że dwa bardzo słabe mecze nie sprawią, iż Mourinho i jego podopieczni nie będą mogli liczyć na ich poparcie. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;Los Blancos&lt;/i&gt; rozkręcali się dzisiaj bardzo powoli, ale ostatecznie udało im się pokonać beniaminka aż 6:2 po &lt;i&gt;hat-tricku&lt;/i&gt; Cristiano Ronaldo i trafieniach Gonzalo Higuaina, Raphaëla Varane'a i Karima Benzemy. Ostatni tydzień był dla wicemistrza Hiszpanii istną katorgą. Najpierw porażka w Walencji z Levante, potem remis w Santander z Racingiem. To wszystko sprawiło, że w prasie po raz kolejny pojawiła się nagonka na &lt;i&gt;The Special One&lt;/i&gt;. On sam na konferencji prasowej przed dzisiejszym meczem wyznał, iż nie będzie miał kibicom za złe gwizdów, pod warunkiem, że te skierowane będą w jego kierunku. Fani mają bowiem, bez względu na wszystko, wspierać swoich piłkarzy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Już przed pierwszym gwizdkiem dało się czuć gorącą atmosferę przy Concha Espina. Gwizdy owszem - pojawiły się, jednak w nielicznych momentach, przy stanie 0-1, kiedy to Realowi nie udawało się wychodzić nawet z własnej połowy. Z biegiem czasu powrócił jako taki Madryt i zaczął dominować, niesiony fantastycznym dopingiem&lt;i&gt; Ultrasów&lt;/i&gt;. Ci nie pokazali dzisiaj tylko tego, że nadal stoją murem za swoją drużyną, ale dali jasno do zrozumienia, że José Mourinho jest odpowiednim człowiekiem na odpowiedniej pozycji. W drugiej odsłonie dało się już słyszeć chóralne śpiewy na cześć Portugalczyka. Tak gorący doping na Bernabéu, przez pełne 90 minut, pojawia się nie na co dzień. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Real Madryt powraca na właściwe tory. Gra zostawiała jeszcze co prawda sporo do życzenia, jednak sześć zdobytych bramek, w tym trzy przy grze w dziesiątkę, robią wrażenie.&lt;i&gt; Los Blancos&lt;/i&gt; docenili postawę swoich kibiców i po ostatnim gwizdku arbitra pozostali jeszcze przez chwilę na boisku i dziękowali im za okazane wsparcie, którego potrzebowali teraz, jak ryba wody.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Choć zanosiło się na sensację, Królewscy podołali wyzwaniu. José Mourinho więc nie będzie musiał odwoływać swoich słów sprzed meczu, kiedy to wyznał, że jutro gazety nie będą już mogły pisać o jakimkolwiek kryzysie na Bernabéu.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8336988788142961523-4914305111909817459?l=michaliv.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michaliv.blogspot.com/feeds/4914305111909817459/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/09/gest-za-gest.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/4914305111909817459'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/4914305111909817459'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/09/gest-za-gest.html' title='Gest za gest'/><author><name>Michaliv</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16920184726028699706</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-N00ADDGcN-0/Tn5DhxQjTwI/AAAAAAAAHXQ/8BhE0P3Rt4E/s72-c/Przechwytywanie.PNG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8336988788142961523.post-1339205557203419622</id><published>2011-09-21T12:03:00.002+02:00</published><updated>2011-09-21T12:51:31.238+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mourinho'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Real Madryt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Castilla'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Morata'/><title type='text'>Kolejny oszukany</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://theshedender.com/wp-content/uploads/2011/04/Alvaro-Morata-1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://theshedender.com/wp-content/uploads/2011/04/Alvaro-Morata-1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie można nie uwielbiać José Mourinho, który, co podkreślano już wielokrotnie, jest wielkim trenerem i wspaniałym przywódcą. Nie można też jednak nie wytykać mu błędów, które pojawiają się coraz częściej. Może Portugalczyk faktycznie nie ma nerwów ze stali i odczuwa emocje tak samo, jak każdy inny człowiek? Ale nie o nim chcę dzisiaj pisać, a o tylko i wyłącznie o jego słowach i jego czynach z poprzedniego sezonu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mourinho cały poprzedni sezon aż gotował się z powodu braku napastnika, zapewniał tym samym, że od sezonu 2011/2012 Álvaro Morata będzie pełnoprawnym zawodnikiem pierwszego składu. Klub zgodził się wypożyczyć&lt;i&gt; The Special One&lt;/i&gt; Emmanuela Adebayora, który spełnił swoją rolę, ale mimo to odszedł po pół roku, bo Florentino Pérez zamarzył sobie Kuna Agüero lub Neymara. Po raz kolejny zostaliśmy z niczym, a wszyscy &lt;i&gt;Madridistas&lt;/i&gt;, tak wierzący w szkółkę&lt;i&gt; Los Blancos&lt;/i&gt;, już ostrzyli sobie zęby na widok Moraty, trenującego dzień w dzień z najlepszymi na świecie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nic bardziej mylnego. Być może Moracie w spełnianiu marzeń o karierze klubowej przeszkodziły Mistrzostwa Europy do lat 19, ale tam przecież zdobył z Hiszpanami złoto i został najlepszym strzelcem rozgrywek. Niestety nie pojechał z drużyną na tournée po Stanach Zjednoczonych i Chinach. Nie brał czynnego udziału w &lt;i&gt;pretemporadzie&lt;/i&gt;, choć z deklaracji Mourinho cały czas jasno wynikało, że młody Hiszpan będzie ważną częścią drużyny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nastał wrzesień, okienko transferowe zostało zamknięte, a Morata w dalszym ciągu gra tylko i wyłącznie w Realu Madryt Castilla. Hiszpan musi czuć się w jakiś sposób oszukany, po tylu deklaracjach i zapewnieniach. Przez całe lato o napastnika pytało wiele klubów, w tym oczywiście Getafe, które ostatecznie sprowadziło do siebie Pablo Sarabię. Dlaczego Mou nie pozwolił odejść i jemu? Dlaczego pozostawił go w Segunda Division B, nie dając póki co żadnych szans na rozwój. Sarabia zaś, choć z marnym skutkiem, zagrał już w pierwszym składzie nawet przeciwko &lt;i&gt;Los Blancos&lt;/i&gt; właśnie!&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zarzuty kierowane w stronę Moraty od ludzi, którzy nie są przekonani, co do jego talentu, są w pewnym stopniu bezpodstawne. Álvaro można porównać do... Messiego. Ludzie z kręgu Królewskich psioczą, że 18-latek wcale nie prezentuje w Castilli wygórowanych umiejętności. Oddają mu co prawda, że rozstrzelał się i jest wiodącą postacią w drużynie, jednak ciągle mają jakieś &lt;i&gt;ale&lt;/i&gt;. Mimo wszystko był już chwalony przez samego Mourinho, któremu zdarzyło się kilkakrotnie powołać go na trening, czy nawet dać szansę zadebiutowania w lidze hiszpańskiej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wracając do porównania z Messim. Co ten mały-wielki piłkarz pokazuje w reprezentacji Argentyny? Czy strzela mnóstwo bramek? Czy sam, jak to czyni w Barcelonie, wygrywa mecze? Pasuje się nad tym zastanowić, bo, jak każdemu, zdarzają się przebłyski, ale ogólnie rzecz biorąc, jego forma reprezentacyjna odbiega od tej, prezentowanej w Barcelonie. I kolejny raz trzeba powtórzyć, że&lt;i&gt; Albicelestes &lt;/i&gt;nie posiadają w składzie takich graczy jak Xavi, Iniesta czy teraz Cesc Fàbregas. Jeden zawodnik niczego nie osiągnie, jeśli nie otrzyma pomocy od innych. Dlatego też dziwię się jeszcze bardziej Mourinho, że nie daje Moracie należnych mu szans. Taki młodzieniaszek, który będzie chciał udowodnić wszystkim że jest coś wart, będzie biegał, biegał i jeszcze raz walczył, żeby przekonać do siebie niedowiarków. A z takimi graczami obok jak Ronaldo, Özil czy Xabi Alonso, gra jest o wiele łatwiejsza.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zdaję sobie sprawę, że porównanie gry w reprezentacji Argentyny i Barcelony, do gry w Segunda Division B i w Primera Division, jest sporo przesadzone, ale w mojej opinii obrazuje to w jakiś sposób to, co mogłoby się wydarzyć. Nie próbując, nie przekonamy się - to wiadomo już od dawna...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiaj Królewskich czeka kolejny pojedynek ligowy, tym razem z Racingiem Santander. Terminarz jest nieco napięty, a po ostatniej katastrofalnej wpadce José Mourinho zabiera na El Sardinero wszystkich swoich zawodników - nawet kontuzjowanych Şahina, Altintopa, Coentrão i Pepe! Pytam, gdzie jest Morata, dlaczego go nie ma?! Jest środek tygodnia, Castilla nie rozgrywa swojego meczu, Alvaro jest całkowicie wolny, gdyby chociaż otrzymał powołanie, wiedzielibyśmy, że Mourinho choć trochę jeszcze o nim myśli. Tymczasem Portugalczyk twierdzi, że jest zachwycony ze swojej obecnej kadry, chociaż latem naciskał na transfer kolejnego napastnika. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8336988788142961523-1339205557203419622?l=michaliv.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michaliv.blogspot.com/feeds/1339205557203419622/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/09/kolejny-oszukany.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/1339205557203419622'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/1339205557203419622'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/09/kolejny-oszukany.html' title='Kolejny oszukany'/><author><name>Michaliv</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16920184726028699706</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8336988788142961523.post-7869777768988465403</id><published>2011-09-19T12:46:00.000+02:00</published><updated>2011-09-19T12:46:29.657+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pepe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Levante'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Marcelo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Real Madryt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Di Maria'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fabio Coentrao'/><title type='text'>Madryccy idioci</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://s5.as.com/recorte/20110919dasdaiftb_9/H380/Ies/20110919dasdaiftb_9.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="235" src="http://s5.as.com/recorte/20110919dasdaiftb_9/H380/Ies/20110919dasdaiftb_9.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczorajszy kompromitujący mecz Realu Madryt z Levante przelał  całkowicie czarę goryczy. Tacy ludzie jak Pepe, ale też Khedira czy Coentrão, nie powinni mieć prawa grać w piłkę nożną. Dostrzec musi to  również José Mourinho, który nie podejmuje żadnych odpowiednich kroków,  adekwatnych do tego, co robią jego podopieczni.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli  Pepe mówi, że "ten sędzia nie był gotowy na takie mecze", to zakrawa to na  śmieszną wręcz hipokryzję. Jeśli Portugalczyk wysuwa takie wnioski, to  każdy normalny kibic stwierdzi, że Pepe nie jest gotowy, aby grać w  piłkę na takim poziomie, gdzie panują takie emocje. Chyba cały Real  Madryt ciągle nie jest gotowy na takie mecze, na walkę, równą, sportową,  w której czasem po prostu się przegrywa - przegrywa z o wiele  słabszymi, ale taki jest właśnie urok sportu. To wszystko podsyca  dodatkowo&lt;i&gt; The Special One&lt;/i&gt;, który lubi taką atmosferę, lubi brud i sam  ucieka się często do chamskich zagrań.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jednak taka  atmosfera walki i niezadowolenia panowała na &lt;i&gt;Concha Espina&lt;/i&gt; już za  Manuela Pellegriniego, a nawet jeszcze wcześniej. W okresie dominacji  Barcelony Królewscy najzwyczajniej w świecie nie panują nad sobą, nad  swoim temperamentem. Obelgi to już chleb powszedni na piłkarskich  boiskach, jednak u zawodników Realu Madryt niesamowicie często można  zaobserwować frustrację, niestety frustrację negatywną, która wyłącza im  myślenie i która podpowiada, że mecz jest już przegrany, teraz trzeba  wyładować się na boisku i dać do zrozumienia sędziemu, że chwilę  wcześniej powinien gwizdnąć faul na nasza korzyść. Nie zrobił tego, więc  ja, w tym przypadku tym "ja" może być Fábio Coentrão, zaatakuję bez  pardonu od tyłu rywala i powalę go na ziemię, udając, że nic się nie  stało. Dla takich ludzi nie powinno być miejsca w najlepszym klubie XX  wieku. Jeśli Mourinho tego nie zrozumie, odpowiednie kroki będzie musiał  podjąć Florentino Pérez, a to skończyć się może tylko i wyłącznie w  jeden sposób - zwolnieniem José Mourinho, którego żałowalibyśmy jeszcze  bardzo długi czas.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jaki Portugalczyk jest, taki jest.  Trenerem jest niemniej jednak wybitnym. Na nasze nieszczęście jego  zachowanie wpływa na piłkarzy, którzy nie chcą być gorsi od swojego  mentora i coraz częściej okazują typowe chamstwo, znane z boisk C i  B-klasowych. Taka nieprzyjemna atmosfera nad Madrytem zawisła chyba po  pamiętnym spotkaniu z Getafe na Estadio Santiago Bernabéu, po którym to  Pepe powinien dostać dożywotni zakaz gry w piłkę nożną. Z każdym  kolejnym dniem rozgoryczenie w umysłach zawodników &lt;i&gt;Los Blancos&lt;/i&gt; rosło.  Wydaje się, że powoli sięga ono zenitu. Wczorajsze zachowanie Pepego,  który odpychał i deptał Ballesterosa, potwierdza tylko, że ten człowiek  nie jest godzien reprezentowania białych barw, pomimo faktu, że  zawodnikiem jest świetnym. Również wczoraj zagrał bardzo dobry mecz, był  wyróżniającą się postacią, ale ze względu na porażkę i to, co zrobił  później, nikt nie będzie o tej dobrej grze pamiętał. Ludzie już  zakodowali sobie w głowach kolejny wybryk Pepego, któremu przyda się  chyba odpoczynek i poważna, męska rozmowa z kimś, kto będzie w stanie na  niego jakkolwiek wpłynąć.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Już w meczu z Getafe w tym sezonie, który  nie układał się po naszej myśli, dało się zauważyć w zachowaniu  piłkarzy Mourinho frustrację. Taka sytuacja pojawia się niestety dość  często. To, co wczoraj zrobił Khedira, również przeszło wszelkie  granice. Gdyby nawet nie miał wcześniej żółtej kartki, co usprawiedliwia  takie wyczyny? Od zawsze powtarzałem, że transfer tego człowieka na Bernabéu jest fatalnym pomysłem - coraz bardziej przekonuję się do  swojego zdania. To człowiek z okrojonym umysłem, nie myślący o konsekwencjach. Lass jest od niego zawodnikiem zdecydowanie lepszym i  waleczniejszym. A przy tym, choć gra ostrzej i bardziej zdecydowanie,  nie ma zamiaru łamać komuś nóg i rzucać nim po całym stadionie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jedyny  plus jest taki, że swoje dziwactwa przystopował trochę Cristiano  Ronaldo. Gdyby i on wdał się wczoraj w jakieś przepychanki, mogłoby się  to skończyć bardzo źle. Portugalczyk jest i będzie owiany złą sławą, bo  przecież "jest przystojny, bogaty i dobrze gra w piłkę". CR7 sam na  siebie podpisuje wyrok, ale zdecydowanie się zmienił i nadal nie  obchodzi go opinia innych, co może na niego wpłynąć tylko i wyłącznie  dobrze.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z tego, co wiem, nie tylko ja odczuwam podczas  każdego meczu&lt;i&gt; Los Merengues&lt;/i&gt; wrażenie, że w każdej chwili może się coś wydarzyć. Gdy  widzę biegnącego przeciwnika obok Pepego już boję się, że coś urodzi się  w głowie byłego gracza Porto i zaraz zaatakuje rywala tak, że na zawsze  odechce mu się chce grać w piłkę. O ile poniekąd z temperamentem Pepego  się oswoiłem, to podobna sytuacja ma miejsce w przypadku Marcelo.  Najlepsi przyjaciele to również swego rodzaju bandyci. Oczywiście  Brazylijczykowi bardzo, ale to bardzo wiele brakuje do głupoty swojego  kompana, ale jest na najlepszej drodze do radzenia sobie z przegraną  właśnie za pomocą brutalnych wejść. Nie trzeba uciekać daleko w przeszłość, sytuację idealnie obrazuje rewanż Superpucharu Hiszpanii z Barceloną.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Tydzień temu cieszyliśmy  się, że po trzech latach w końcu mamy dwa punkty przewagi nad Barceloną.  Po siedmiu dniach wszystko wróciło do normy i znowu oglądamy plecy  innych, w tym Pepa Guardioli, a do tego przekonaliśmy, że ulegamy Barcie  nawet talentem aktorskim. Zaprezentowany wczoraj przez Di Marię pokaz  był istną kpiną. Jeśli tak próbujemy walczyć z innymi, to wiele nie  osiągniemy. Barceloną nie jesteśmy, symulować też, jak widać, nie bardzo  umiemy. Nikt za nic nam rzutu wolnego czy karnego nie da, choć i tutaj zdarzają się wyjątki, jak w niedawnym pojedynku z Getafe. Trzymam kciuki za Mourinho, który musi wpoić do tych pustych  głów, że mają grać w piłkę, a nie wiecznie udawać pokrzywdzonych i  uciekać się do takich zagrań, jak wczoraj. Pytanie, czy sam Mou tego chce? &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z poważaniem, wieloletni kibic Realu Madryt. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8336988788142961523-7869777768988465403?l=michaliv.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michaliv.blogspot.com/feeds/7869777768988465403/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/09/madryccy-idioci.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/7869777768988465403'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/7869777768988465403'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/09/madryccy-idioci.html' title='Madryccy idioci'/><author><name>Michaliv</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16920184726028699706</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8336988788142961523.post-7815046142987416704</id><published>2011-09-15T18:16:00.002+02:00</published><updated>2011-09-15T18:18:41.717+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Liga Mistrzów'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='FC Barcelona'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Real Madryt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='UEFA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Michel Platini'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dinamo Zagrzeb'/><title type='text'>Równi i równiejsi</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-nTuBrFoQNEc/TnIk6A5zELI/AAAAAAAAHXM/YP1U72pYHBE/s1600/Lionel-Messi-Cristiano-Ro-001.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="192" src="http://4.bp.blogspot.com/-nTuBrFoQNEc/TnIk6A5zELI/AAAAAAAAHXM/YP1U72pYHBE/s320/Lionel-Messi-Cristiano-Ro-001.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwsza kolejka Ligi Mistrzów przyniosła tyle samo emocji, co sensacji. Po środowym meczu Realu Madryt z Dinamem Zagrzeb znowu zawrzało. Na ustach wszystkich znalazł się nie kto inny, jak Cristiano Ronaldo. "UEFA mówi o ochronie piłkarzy, grze fair play... Nic takiego nie ma miejsca. Nie mogę tego pojąć"*, mówił po ostatnim gwizdku Portugalczyk, krytykując postawę norweskiego sędziego Eddvara Moena.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zdjęcia, jakie obiegły internetowy świat, nie pozostawiają złudzeń - CR7 ma prawo być zdenerwowanym. Agresywne wejście wyprostowaną nogą, rozcięta kostka, potrzeba szycia i bardzo wątpliwy występ portugalskiego &lt;i&gt;cracka&lt;/i&gt; w ligowym meczu z Levante. Każe to po raz kolejny zwrócić uwagę na to, co z boiskowym chamstwem, tak często zarzucanym Realowi Madryt, robi UEFA.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"To dobrze, że Messi jest chroniony przez arbitrów"**, przyznał sam Michel Platini pod koniec sierpnia br., tuż po tym, jak argentyński gracz FC Barcelona został uznany najlepszym w Europie. Platini w przeszłości postulował o ochronę tych najlepszych, którzy tworzą spektakl, domagali się tego również kibice, jednak po raz pierwszy Prezydent UEFA odniósł się do jakiegokolwiek konkretnego nazwiska. Dlaczego nie dziwi fakt, że akurat do tego... &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cristiano dał wczoraj upust swoim emocjom, już w trakcie meczu widać, że był sfrustrowany tym, co dzieje się na boisku. Po raz kolejny był najczęściej faulowanym zawodnikiem. Graz Dinamo Zagrzeb za swoje wejście nakładką nie otrzymał nawet żółtej kartki. Chwilę potem w odstępie kilku minut dwa kartoniki otrzymał Marcelo i musiał opuścić plac gry. Real Madryt przedstawiany jako ten zły nie miał w zasadzie jak się bronić. Na Ronaldo standardowo spadła salwa krytyki, on sam nie bardzo się nią przejął, jeszcze bardziej podgrzewając atmosferę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chorwaccy kibice od pierwszego gwizdka we wczorajszym meczu pokazywali swoją niechęć do króla strzelców ligi hiszpańskiej. Gwizdy nasilały się z każdym faulem na Portugalczyku, który po meczu skwitował wszystko w bardzo krótkich, rzeczowych, i jak zwykle, kontrowersyjnych, ale mających w sobie sto procent prawdy, słowach. "Gwiżdżą, bo dobrze wyglądam, jestem bogaty i utalentowany"**. Faulują pewnie z tego samego powodu, szkoda tylko, że sędziowie nie dostrzegają olbrzymiej wrogości do Portugalczyka. To dziwne, że po żadnym z fauli na Cristiano nie została pokazana kartka. Nakładka z wczorajszego pojedynku kwalifikowała się nawet na kolor czerwony. I w tej sytuacji nie można nie uciec do wydarzeń z końcówki poprzedniego sezonu i czerwonej kartki Pepego za "faul" na Danim Alvesie... Tak to już niestety jest, że w dzisiejszym futbolu są równi i równiejsi.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli Michel Platini domaga się ochrony najlepszych zawodnikiem, dlaczego nic w tym kierunku nie robi - pomijając Messiego, który najwyraźniej ma u Francuza (i nie tylko, o czym za chwilę) specjalne względy. Platini na pewno widział wczorajsze zajście, na pewno wie, jakie wywołało poruszenie w piłkarskim świecie, dlaczego więc w jakikolwiek sposób się do tego nie ustosunkuje. Są to pytania retoryczne, ale z punktu widzenia kibiców Realu Madryt naprawdę krzywdzące.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Stosunki pomiędzy Realem Madryt a Barceloną poprawiają się, widać to po reprezentacji Hiszpanii, widać po wypowiedziach zawodników obydwu drużyn. Pytanie tylko, czy taka sielanka będzie trwać i trwać, czy zakończy się za kilka miesięcy, kiedy dojdzie do Gran Derbi na Bernabeu. UEFA powinna bardziej się postarać, bo takie wypowiedzi jej Prezesa tylko szkodzą, podobnie jak kwietniowe oddelegowanie Wolfganga Starka do sędziowania meczu półfinału Ligi Mistrzów, który otwarcie przyznawał, że jego wielkim boiskowym ulubieńcem jest Leo Messi...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Liczę się z olbrzymią krytyką, z argumentami przeciwko zarzucaniu Barcelonie pomocy ze strony UEFA. Liczę też jednak na to, że zwróci się uwagę na fakt, że trzeba zacząć patrzeć wnikliwie na poszczególne sytuacje. Te najwyraźniej umykają Panu Platiniemu, który mógłby przyznać, co wcale by mnie nie zdziwiło, że piłka nożna jest sportem dla mężczyzn, a 3/4 kibiców piłkarskich, którzy zapatrzeni są w Barcę, nienawidząc tym samym Realu Madryt, będzie wtórować mu, żeby "panienka Kryśka z Madrytu przestała płakać".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;*www.RealMadryt.net &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;**www.RealMadrid.pl&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8336988788142961523-7815046142987416704?l=michaliv.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michaliv.blogspot.com/feeds/7815046142987416704/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/09/rowni-i-rowniejsi.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/7815046142987416704'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/7815046142987416704'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/09/rowni-i-rowniejsi.html' title='Równi i równiejsi'/><author><name>Michaliv</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16920184726028699706</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-nTuBrFoQNEc/TnIk6A5zELI/AAAAAAAAHXM/YP1U72pYHBE/s72-c/Lionel-Messi-Cristiano-Ro-001.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8336988788142961523.post-8267898586350557929</id><published>2011-08-23T13:53:00.002+02:00</published><updated>2011-08-23T14:01:49.158+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fábio Coentrão'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='José Mourinho'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Barcelona'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Marcelo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Superpuchar Hiszpanii'/><title type='text'>Mourinho oszalał</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-COi4xFB-O0o/TlOWE1tIRnI/AAAAAAAAHXI/4ZsOjfdL2_M/s1600/1816154292.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-COi4xFB-O0o/TlOWE1tIRnI/AAAAAAAAHXI/4ZsOjfdL2_M/s320/1816154292.jpg" width="264" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Prawie tydzień minął od rewanżowego spotkania Realu Madryt z Barceloną w Superpucharze Hiszpanii. Każdego dnia na forum publicznym pokazują się nowe fakty związane z olbrzymim zamieszaniem w końcówce spotkania. Co rusz dowiadujemy się czegoś nowego ws. zachowania José Mourinho czy prowokacji zawodników Dumy Katalonii. Rozczaruje jednak wszystkich, bowiem nie mam zamiaru skupiać się właśnie na tym, co zrobił Portugalczyk, jakie były, i będą, tego skutki. Skupiając się jednak tylko i wyłącznie na samym futbolu, odrzucając na bok wkładanie palca do oka, Mourinho i tak oszalał. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po pierwszym meczu zremisowanym 2:2 pewnym było, że &lt;i&gt;The Special One&lt;/i&gt; musi wymyślić coś specjalnego właśnie, aby w rewanżu cieszyć się na Camp Nou, przed dziewięćdziesięcioma tysiącami &lt;span class="st"&gt;&lt;i&gt;Culés&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;, ze zdobytego tytułu. Plan miał dobry, ale nie idealny. Barca została zdominowana, Królewscy grali o niebo lepiej, na pewno nie zasłużyli na porażkę w ostatnich minutach. Nie ma co rozwodzić się nad przebiegiem spotkania, ale nad myślą przedmeczową portugalskiego trenera już jak najbardziej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przechodząc do meritum, czyli do... Fábio Coentrão, ciągle zastanawiam się, czym kierował się Mou, ustawiając swojego rodaka na lewej stronie obrony. Okej, wszystko w porządku, Coentrão przybył do Madrytu za 30 milionów, w Benfice grał na lewej obronie, czarował piłkarską Europę, ale w żadnym z przedsezonowych starć nie wystąpił na swojej optymalnej pozycji... Debiut na lewej obronie zadebiutował w pierwszym finale tego sezonu - przeciwko Barcelonie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie mogę nazwać tego inaczej, jak tylko szaleństwem. Wszyscy zachwycali się progresem Marcelo, który w minionym sezonie był jednym z najlepszych piłkarzy w kadrze Realu Madryt. Coentrão pokazał się ze świetnej strony w pierwszym sparingu z Los Angeles Galaxy. Zagrał w pomocy, powierzono mu rolę partnera Xabiego Alonso, zanotował piękną asystę i został wybrany piłkarzem meczu.. Z każdym kolejnym meczem było jednak troszkę słabiej, o niektórych występach chciało się jak najszybciej zapomnieć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przyszedł czas na Barcę. Coentrao usiadł na ławce, &lt;i&gt;Los Blancos&lt;/i&gt; zremisowali 2:2, zagrali dobrze, ale... Spora część kibiców miała pewne zastrzeżenia. Do przewidzenia był fakt, że Mourinho deleguje do gry obok Alonso Samiego Khedirę. Niemiec zagrał niestety słabo, a mimo wszystko i tak wybiegł w pierwszym składzie na rewanż. Przed spotkaniem na Camp Nou było prawie pewne, że Coentrão wyjdzie od pierwszej minuty. Jedyną normalną decyzją, jaką mógł podjąć José, było ustawienie go właśnie w środku pomocy, czyli tam, gdzie występował do tej pory najczęściej. Na ławce rezerwowych wylądował jednak nie Khedira, a Marcelo. Sami plac gry opuścił w drugiej połowie, notując kolejne bezbarwne zawody. Fabio zaś w pierwszej połowy był tragiczny - nie boję się użyć tego słowa. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mourinho zrozumiał chyba swój błąd, przesuwając go w drugiej połowie do pomocy. Korzyść z tego odnieśli wszyscy. Khedira nie musiał dalej narażać się na obelgi ze strony kibiców w związku z jego słabą grą, Coentrão zaczął przypominać siebie z LA Galaxy, a Marcelo po prostu pojawił się na boisku - już samo to było dobrym prognostykiem, mając w pamięci świetną formę Brazylijczyka. Szkoda tylko, że opuścił je przedwcześnie. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapewne nigdy nie dowiemy się czym kierował się Mourinho ustawiając Coentrão na lewej obronie. Nie dowiemy się, dlaczego Portugalczyk zagrał w tym meczu kosztem Marcelo. Wiemy już jednak prawie na pewno, że uniwersalność Fábio, która miała rzekomo największy wpływ na jego transfer do Madrytu, przejawiać się będzie właśnie nie za częstym pojawianiem się na boisku w środku pomocy. Kontuzję wyleczył już Nuri Şahin, i mimo tego, że kosztował nieporównywalnie mniej od Coentrão, to on ma większe szanse na grę w linii pomocy. Szkoda, że Fábio pierwszy mecz na swojej nominalnej pozycji musiał rozegrać akurat przeciwko Barcelonie...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8336988788142961523-8267898586350557929?l=michaliv.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michaliv.blogspot.com/feeds/8267898586350557929/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/08/mourinho-oszala.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/8267898586350557929'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/8267898586350557929'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/08/mourinho-oszala.html' title='Mourinho oszalał'/><author><name>Michaliv</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16920184726028699706</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-COi4xFB-O0o/TlOWE1tIRnI/AAAAAAAAHXI/4ZsOjfdL2_M/s72-c/1816154292.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8336988788142961523.post-3093202726569118782</id><published>2011-07-21T14:29:00.002+02:00</published><updated>2011-07-21T14:30:22.690+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Granero'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Esteban Granero'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jose Mourinho'/><title type='text'>Trzecia połowa: Granero wykorzystuje szansę</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2nCUwaZ25L0/TigbdeRoFWI/AAAAAAAAHW0/e22PSUW_uhk/s1600/granero.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-2nCUwaZ25L0/TigbdeRoFWI/AAAAAAAAHW0/e22PSUW_uhk/s320/granero.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za Realem Madryt już dwa sparingi, przygotowujące go do nowego sezonu i przerwania hegemonii FC Barcelona. Z obydwu Królewscy wyszli zwycięską ręką i w obydwu cichym bohaterem można nazwać, tak pozornie niewidocznego, Estebana Granero.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Któż by się spodziewał, że wychowanek&lt;i&gt; Los Blancos &lt;/i&gt;w ogóle będzie chciał pozostać na Concha Espina, ba!, że José Mourinho będzie chciał, aby pozostał. Zakup Fábio Coentrão i ustawienie go na środku pomocy, sprawiło, że Hiszpanowi przybył jeszcze jeden, o wiele droższy i bardziej medialny, przeciwnik w walce o regularną grę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jednak Mourinho bezgranicznie ufa Estebanowi, podobnie jak Alvaro Arbeloi, o których podczas minionego sezonu wypowiadał się w samych superlatywach, chociaż żaden z nich nie był podstawowym graczem pierwszego zespołu. Portugalczykowi podoba się ich zaangażowanie, przywiązanie do barw klubowych i oczywiście ponadprzeciętne umiejętności.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ufa na tyle, że Granero zarówno z Los Angeles Galaxy, jak i Chivas Guadalajara, wybiegł od pierwszej minuty. Już pierwszy mecz z LA Galaxy może zaliczyć do bardzo udanych, jednakże dopiero drugi pojedynek z Chivas był prawdziwym pokazem siły i umiejętności "Pirata". Pod nieobecność Xabiego Alonso, to on był odpowiedzialny za dyrygowanie akcjami Realu Madryt. Jakby tego było mało, był także pierwszym piłkarzem, którzy przecinał akcje rywali. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Codzienne treningi pod okiem Jose Mourinho, obok takich zawodników jak Özil czy Xabi Alonso, dodatkowo pod czujnym okiem wielkiego Zinedine'a Zidane'a, sprawiły, że Granero stał się piłkarzem absolutnie dojrzałym, w pełni gotowym na to, by zastąpić pierwszoplanowe postacie i nie odstawać od nich poziomem. Niewielu wierzy w to, że Hiszpan jest w stanie stać się na długo graczem pierwszego składu, jednak sam od samego początku robi wszystko, aby Mourinho nie musiał się martwić o obsadzenie środka pomocy.Portugalczyk przyznawał z resztą po meczu z Chivas, że nie przejmuje się urazami Xabiego Alonso, Khediry czy Şahina, bo w drużynie znajduje się właśnie taki ktoś jak Esteban, taki ktoś, bez kogo kibice nie wyobrażają już sobie Realu Madryt. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nic dziwnego, że fanom z Concha Espina tak podoba się gra Granero. Już dawno żaden wychowanek nie przebił się do pierwszego składu. Pirat zaś zaciekle walczył o swoje miejsce, nie odszedł pomimo trudnej sytuacji. Z nim jest inaczej, niż w przypadku José Maríi Callejóna, on nie wyrobił sobie w Getafe takiej opinii, jak Callejón w Espanyolu. Zapracował na to wszystko w Madrycie, zaskarbił sobie tak cenne zaufanie &lt;i&gt;The Special One.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8336988788142961523-3093202726569118782?l=michaliv.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michaliv.blogspot.com/feeds/3093202726569118782/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/07/trzecia-poowa-granero-wykorzystuje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/3093202726569118782'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/3093202726569118782'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/07/trzecia-poowa-granero-wykorzystuje.html' title='Trzecia połowa: Granero wykorzystuje szansę'/><author><name>Michaliv</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16920184726028699706</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-2nCUwaZ25L0/TigbdeRoFWI/AAAAAAAAHW0/e22PSUW_uhk/s72-c/granero.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8336988788142961523.post-6621310253979364866</id><published>2011-07-07T15:04:00.000+02:00</published><updated>2011-07-07T15:04:42.413+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lionel Messi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Barcelona'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Argentyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Copa America'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kun Aguero'/><title type='text'>Gdyby Iniesta i Xavi byli Argentyńczykami...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pckgnj1IxGA/ThWu2xoX4_I/AAAAAAAAHWw/Y1JMHJsCxBY/s1600/messi+kolumbia.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-pckgnj1IxGA/ThWu2xoX4_I/AAAAAAAAHWw/Y1JMHJsCxBY/s1600/messi+kolumbia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W żenującym stylu&lt;i&gt; Copa America 2011&lt;/i&gt; rozpoczęli gospodarze - Argentyńczycy. Remis z Boliwią 1:1 dało się przeboleć, jednak dzisiejszy podział punktów z Kolumbią (0:0) to już naprawdę katastrofa.&lt;i&gt; Albicelestes&lt;/i&gt; mogą nie wyjść z grupy. Zawodzą oczywiście ci, którzy mieli prowadzić drużynę do końcowego triumfu, a najbardziej - Mesjasz, Prorok, Bóg, słowem &lt;strike&gt;wielki&lt;/strike&gt; Leo Messi. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie są nowością głosy, że Leo w reprezentacji gra wręcz beznadziejnie. Zdarzają mu się mecze świetne, ale takie to nawet i nasza reprezentacja miewała. Messi gra słabo, nie potrafi kierować swoimi partnerami z drużyny. Słowem - brakuje mu dwóch ogniw, bez których nie byłby tym, kim obecnie jest. Mowa oczywiście o Andresie Inieście, a także Xavim. To dwaj piłkarze, którzy nadają rytm gry Barcelonie. Messi zbiera wszystkie nagrody i gratulacje, ale, nie od dzisiaj wiadomo, że bez dwójki Hiszpanów jest często wręcz bezbronny.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Idealnym przykładem jest właśnie dzisiejszy pojedynek z Kolumbią, w którym następca Diego Maradony popisał się w zasadzie tylko dwoma bardzo dobrymi podaniami, które i tak nie zakończyły się choćby groźnym strzałem na bramkę. Rywale z ogromną łatwością odbierali mu piłkę. Nie jest przecież przypadkiem, że Leo w reprezentacji ma zaledwie 16 strzelonych bramek w ponad 50 meczach. Najwięksi fani piłkarza oczywiście bronią go i twierdzą, że i bez Xaviego i Iniesty ten potrafi grać wspaniale. W praktyce słowa te nie mają żadnego pokrycia. Wprowadzony wczoraj w 61. minucie Sergio Agüero zrobił więcej przez pół godziny, niż Messi przez cały mecz.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyjściowa jedenastka Argentyńczyków to również kwestia, która przyprawia o zawrót głowy. Trener Batista nie wyciągnął najwidoczniej żadnych wniosków z pierwszego meczu z Boliwią i dalej trzymał Kuna na ławce rezerwowych. Tym razem wprowadził go wcześniej, ale temu nie udało się po raz kolejny uratować swojej drużyny. Jeśli jednak w wyjściowym składzie po raz któryś wybiega Lavezzi, a na ławce spokojnie przyglądają się temu Agüero czy Higuaín... no cóż, coś jest nie tak.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piłkarzowi, którego jako jedynego stawia się obok Messiego, czyli Cristiano Ronaldo, zarzuca się, że spala się w największych meczach. Jednak to pod Messiego ustawiana jest gra, to on gra na szpicy, zarówno w Barcelonie, jak i reprezentacji, chociaż często próbuje cofać się do rozegrania piłki. Tym właśnie stwarza możliwość Inieście i Xaviemu idealnego rozgrywania futbolówki. W reprezentacji ewidentnie tego brakuje, a Messi jest cieniem samego siebie. Mecz z Kolumbią był tego dobitnym przykładem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cierpi nie na tym sam Leo. Reprezentacja nie ma wyboru, mając takiego asa w drużynie trzeba z tego korzystać. Jednak decyzje trenera klubowego, Pepa Guardioli, o wystawianiu Messiego na szpicy, są po prostu nielogiczne i w życiu zapewne ich nie zrozumiem. Guardiola spycha w ten sposób Davida Villa na lewe bądź prawe skrzydło. Robi to z zawodnikiem, który całe życie grał wysuniętego napastnika i wyrobił sobie renomę jednego z najlepszych na tej pozycji. Efekt tego działania był widoczny w minionym sezonie, kiedy to Asturyjczyk przez ponad 2 miesiące nie potrafił trafić do bramki rywali.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Problem ma zarówno Barca, jak i Argentyna. Każdy kolejny mecz Messiego bez Xaviego i Iniesty będzie potwierdzał to, co już wiemy. Znamy dwa oblicza Lionela. Jednak ciągłe bronienie tego zawodnika jest już dość żenujące. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8336988788142961523-6621310253979364866?l=michaliv.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michaliv.blogspot.com/feeds/6621310253979364866/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/07/gdyby-iniesta-i-xavi-byli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/6621310253979364866'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/6621310253979364866'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/07/gdyby-iniesta-i-xavi-byli.html' title='Gdyby Iniesta i Xavi byli Argentyńczykami...'/><author><name>Michaliv</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16920184726028699706</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-pckgnj1IxGA/ThWu2xoX4_I/AAAAAAAAHWw/Y1JMHJsCxBY/s72-c/messi+kolumbia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8336988788142961523.post-3457111426002153032</id><published>2011-07-07T13:52:00.005+02:00</published><updated>2011-07-07T14:00:19.523+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Real Madryt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Galacticos'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jose Mourinho'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fabio Coentrao'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nuri Sahin'/><title type='text'>Kłopot bogactwa vol. 2</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-mL9g-JacNuI/ThWfR2E60hI/AAAAAAAAHWs/saDrICtDzEs/s1600/granero+i+arbeloa+campeones.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-mL9g-JacNuI/ThWfR2E60hI/AAAAAAAAHWs/saDrICtDzEs/s320/granero+i+arbeloa+campeones.jpg" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Nuri Şahin, Hamit Altintop, José Callejón, Raphaël Varane i Fábio  Coentrão to nowe zabawki Florentino Péreza i José Mourinho. Królewscy  wydali w tym okienku transferowym już 55 milionów euro. Wiele wskazuje  na to, że dojdą do setki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie tak dawno hiszpańskie, głównie  madryckie rzecz jasna, dzienniki zachwycały się tym, że Real Madryt ma  obecnie najlepszą kadrę w Hiszpanii. "(...) Real Madryt niebawem  zdetronizuje Barcelonę", mówiła legenda Manchesteru United, Gary  Neville. Na Półwyspie Iberyjskim popadnięto w zachwyt kiedy zdano sobie  sprawę, że José Mourinho ma obecnie dwóch klasowych zawodników na każdą  pozycję. Wywnioskować z tego możemy, że 22 zawodników w kadrze  Królewskich winno domagać się gry w pierwszej jedenastce.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Álvaro  Arbeloa to przykład prawdziwego profesjonalisty, daje z siebie  wszystko", mówił swego czasu portugalski trener, kiedy to skromny Álvaro  wygryzł ze składu Sergio Ramosa. W podobnym tonie wypowiadał się na  temat Estebana Granero. Komplementował dwójkę wychowanków, którzy swoje  ponadprzeciętne umiejętności udowadniać musieli wcześniej w innych  klubach, bo na Concha Espina miejsca dla nich nie było. Wrócili,  zachwycili, walczyli z całych sił - w nagrodę otrzymali masę  komplementów i... najczęściej ławkę rezerwowych, a także Fábio Coentrão i  Nuriego Şahina wraz z José Callejónem w prezencie, aby dalej mogli  udowadniać, że to oni zasługują na grę.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od momentu zakończenia sezonu trąbiło się o tym, że &lt;i&gt;Los Blancos&lt;/i&gt;  muszą zacząć sprzedawać niepotrzebnych zawodników. Z klubu odeszli  Emmanuel Adebayor i Jerzy Dudek - obydwaj na zasadzie wolnego transferu,  bowiem skończyły im się kontrakty... W zamian klub sprowadził pięciu  nowych piłkarzy na pozycję, które obsadzone były naprawdę solidnie. Ach,  no tak, zapomniałbym przecież o Pablo Sarabii. Człowiek, którego w  kadrze pierwszego zespołu domagał się cały Madryt, podzielił los  Estebana Granero, odszedł do Getafe, bo jeszcze nie jest gotowy. Wniosek  taki na Bernabéu wysunięto po jednym meczu Ligi Mistrzów z Auxerre, w  którym Pablo zagrał 20 minut i nie schodził z czołówek gazet następnego  dnia...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zrozumieć można kupno Raphaëla Varane. To zaledwie  18-letni gracz, który wprawił w zachwyt absolutnie całą Francję.  Sprowadzono go z myślą o przyszłości, Francuz podzieli zapewne los  Ezeqiuela Garaya, występując w kilku nic nie znaczących meczach.  Sprowadzenie Şahina również nie stanowi wielkiego problemu. José  Mourinho chce stawiać na atak, chce mieć piłkę przy nodze, do tego Turek  nadaje się idealnie. Ale po co na Bernabeu Coentrão, Altintop i  Callejón?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Coentrão kosztował Pereza aż 30 milionów euro. W  transakcję nie został włączony żaden Madridista. Mówi się o  wszechstronności portugalskiego obrońcy. Czym w takim razie wyróżniał  się w minionym sezonie Arbeloa, jeśli właśnie nie wszechstronnością?  Ulubioną pozycją Fábio jest lewy bok obrony, z powodzeniem potrafi  występować również z drugiej strony. Arbeloi nie przeszkadza to, czy ma  kopać lewą, czy prawą nogą. W sytuacjach kryzysowych zagra nawet na  środku obrony! Śmiem twierdzić, że to jeden z najbardziej solidnych  obrońców w drużynie. Wyobrażacie sobie Pepego lub Carvalho na bokach  defensywy? No właśnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mourinho sam naważył sobie piwa,  wypowiadając wyżej przytaczane słowa. Alvaro nic nie zawalił, grał  świetnie, a w podzięce otrzymuje zawodnika, który po prostu na ławce  siedzieć nie może. Nikt nie wyobraża sobie, żeby &lt;i&gt;The Special One&lt;/i&gt;  posłał do boju Hiszpana, a w obwodzie zostawił Portugalczyka. Skoro  wcześniej do klubu przybył Varane, jaki był sens wydawania tak  bajońskiej sumy na Fábio... Na bokach obrony w ekipie Realu zagrać mogą  Marcelo, Arbeloa, Ramos, a od biedy Hamit Altintop.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ten to w  ogóle jest as. Ledwo podpisał kontrakt, nie powąchał nawet murawy, a już  ma kontuzję i wyleczy ją gdzieś na początek sezonu. Potem odbudowywanie  formy, powrót do pełni sprawności, i może, przy dobrych wiatrach, koło  zimowego okienka transferowego uda się nam go komuś opchnąć. Bogu  dzięki, że nie wydaliśmy na niego ani grosza. Mourinho chce pozbywać się  obytego z ligą hiszpańską Pedro Leóna, bo ten nie dośrodkował tak, jak  mu się podoba, a w zamian sprowadza do klubu człowieka, o którym spora  część kibiców w zasadzie nie słyszała. A jak już słyszała, to jednym  uchem, a drugim tę wieść wypuściła.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;José Callejón ma walczyć o  miejsce w składzie? Ja wszystko rozumiem, zabłysnął w kilku meczach, był  tani, jest wychowankiem. Wszystko ładnie, pięknie, ale czy on ma  konkurować z Özilem i Kaką? Kaká za samo nazwisko najprawdopodobniej  będzie występował częściej, niż José. I tu podobna sprawa jak z Leónem i  Altintopem. Klub chce pozbyć się świetnie rokującego na przyszłość  Canalesa, a w zamian sprowadza Callejóna.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ta najlepsza kadra w  historii ma drugie dno. Tacy zawodnicy jak Şahin, Kaká, Albiol czy  Arbeloa z powodzeniem mogą występować w prawie każdej drużynie w  europie. Nie będą godzić się na sporadyczne pojawianie się na boisku. A  nawet jeśli któryś z nich wejdzie do pierwszego składu, to będzie  musiało odbić się to czyimś kosztem. Şahin - Khedira, Niemiec to rzekomo  uznana marka, nie da sobą pomiatać. Kaká - Özil, kolejny Niemiec to  odkrycie minionego sezonu, najlepszy asystent, prawdziwy crack. Albiol -  Carvalho, portugalski weteran jest już u schyłku najlepszych lat, ale  doświadczeniem bije wszystkich na głowę. No i Arbeloa - Coentrão,  najdroższy transfer tego lata raczej nie będzie zachwycony, jak po  boisku hasał będzie sobie Hiszpan.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie twierdzę, że  sprowadzeni gracze nie nadają się do Madrytu - no może poza Altintopem  -, ale skoro tak usilnie próbujemy pozbyć się takich piłkarzy jak Garay,  Canales czy Pedro León to po co kupujemy zawodników na te same pozycje,  skoro zawodnicy ci niczego nowego nie zaprezentują. Ciężko robić  cokolwiek z ławki rezerwowych.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak już wspomniałem, wydane 55  milionów euro to bardzo dużo. A przecież nie wierzymy w to, że do klubu  nie zawita żaden napastnik. A jeśli tak się stanie, będzie to albo  Agüero albo Neymar - obydwaj wycenieni na 45 baniek. Stówka wydana lekką  ręką, a w klubie był już Adebayor, którym zachwyceni byli wszyscy  zawodnicy. Takiego wariata nam potrzeba, jak do pełni formy powrócą  Gonzalo Higuaín &lt;i&gt;&lt;span class="st"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt; i Karim Benzema.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie  chciałbym, żeby powtórzyła się sytuacja z pierwszej kadencji Péreza,  kiedy to w klubie znajdowała się masa świetnych zawodników,  niepotrafiąca się ze sobą porozumieć. Jak to wszystko się skończyło,  wszyscy doskonale wiemy. Na koniec, jeszcze raz podkreślę, jak bardzo  szkoda mi Arbeloi i Granero, którzy cierpią z tego powodu, że nie mają  tak medialnych nazwisk jak inni. Na takich właśnie zawodnikach opierać  się powinien Real Madryt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;RealMadryt.net &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8336988788142961523-3457111426002153032?l=michaliv.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michaliv.blogspot.com/feeds/3457111426002153032/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/07/kopot-bogactwa-vol-2.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/3457111426002153032'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/3457111426002153032'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/07/kopot-bogactwa-vol-2.html' title='Kłopot bogactwa vol. 2'/><author><name>Michaliv</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16920184726028699706</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-mL9g-JacNuI/ThWfR2E60hI/AAAAAAAAHWs/saDrICtDzEs/s72-c/granero+i+arbeloa+campeones.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-8336988788142961523.post-2234315745644119901</id><published>2011-07-05T22:10:00.002+02:00</published><updated>2011-07-07T13:56:08.043+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Real Madryt'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Xabi Alonso'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jose Mourinho'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kapitan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Iker Casillas'/><title type='text'>Xabi, wybacz...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-aoRi2woKFcY/ThNvWmLo9dI/AAAAAAAAHWg/3OojXjFr2us/s1600/xabi+alonso+garnitur.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-aoRi2woKFcY/ThNvWmLo9dI/AAAAAAAAHWg/3OojXjFr2us/s320/xabi+alonso+garnitur.jpg" width="255" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Gorąca dyskusja nad ewentualną zmianą kapitana Realu Madryt spowodowała, że wielu kibiców, w tym moja skromna osoba, zaczęło poważnie się zastanawiać nad rolą Ikera Casillasa w klubie z Concha Espina. Ale nie tylko jego.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W kontekście zmiany właściciela kapitańskiej opaski najgłośniej mówi się o Xabim Alonso. I właśnie, gdy uzmysłowiłem sobie, że szalony Mourinho faktycznie może porwać się na taki ruch, wnet zdałem sobie sprawę, jakiż to ja potrafiłem być kiedyś nieufny i zatwardziały.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Przyjście na Estadio Santiago Bernabéu Xabiego doprowadziło mnie do wariacji. Uważałem tego człowieka za kompletnie niepotrzebnego, który będzie zwalniał grę, kopał piłkę do tyłu i robił więcej zamieszania, niż to wszystko warte. A teraz, nie, nie przejdę do komplementowania Baska.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Moje obawy bowiem były w jakiś sposób uzasadnione. Pierwszy sezon Alonso był słaby. Ciągłe przerzuty z jednej strony na drugą, kopanie do Casillasa – to wszystko to, czego się właśnie po nim spodziewałem – czyli nic. Dochodziły do tego legendarne już wręcz uderzenia z połowy boiska na bramkę przeciwnika, średnio co, hmmm, trzy cztery mecze. Litości.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tego pierwszego sezonu z pamięci nie usunę. I wmawiajcie mi, że czarne jest czarne, a białe jest białe – nie, dalej twierdzę, że był to sezon w jego wykonaniu po prostu zły. Przy każdej sposobności krytykowałem go, nie byłem w stanie zrozumieć jak można było kupić go aż za 30 milionów funtów. Większość ludzi, którzy mnie znają, lub wydaje im się, że znają, zapewne potwierdzi, że byłem &lt;i&gt;AntiAlonso&lt;/i&gt; numer 1.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I tu przechodzimy do sedna. Jak to ten człowiek potrafi się (?) zmienić. No ale właśnie, czy się, czy nastawienie do zawodnika i osąd w stosunku do niego. Uznajcie mnie za idiotę, ale jestem zwolennikiem zmiany przywódcy na boisku... Mourinho ma absolutną rację, kapitanem powinien być ktoś z pola, ktoś kto w każdym momencie może znaleźć się w każdej części boiska. I tym kimś jest bez wątpienia Xabi Alonso.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Czytając wczoraj propozycje &lt;i&gt;The Special One&lt;/i&gt;, uznałem, że gość faktycznie ma rację. Już w trakcie minionego sezonu przekonywałem się do Alonso, widziałem jego grę z innej strony. To też bez wątpienia zasługa José. Spotkało się oto dwóch takich dojrzałych typków, dla których taktyka jest jak dla innych niczym codzienna wizyta w kościele. Dogadali się i efekty widać od razu. A ja... o Boże, nigdy nie przypuszczałem, że to powiem... nie wyobrażam sobie drugiej linii Realu Madryt bez Xabiego Alonso.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Wczoraj spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba, choć byłem tego pewien już dużo wcześniej. Po prostu zabiegi Mourinho sprawiły, że ta myśl ciągle się we mnie kłębiła. Ten człowiek naprawdę się nadaje. Patrząc na jego postawę na boisku, na jego spokój, wyrachowanie, czasem wręcz działanie na granicy absolutnego ryzyka, od razu widzimy prawdziwego przywódcę, który, mało tego, zajmuje miejsce w najbardziej strategicznym miejscu na boisku. I zna się na tym, co robi. A to jeszcze nie koniec, bo tym zachowaniem, gdy piłka nie jest w grze, och, jak bardzo on przypomina czasem wielkiego Raúla Gonzáleza.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Ale jeśli już zmiana kapitana, to oby bez żadnych ekscesów. Byłby to zabieg totalnie bezprecedensowy, niespotykany za często w piłce nożnej, ale mógłby okazać się strzałem w dziesiątkę. Problem polega jednak na tym, że zaakceptować ten fakt musiałby każdy, a o to łatwo już nie będzie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;RealMadryt.net &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/8336988788142961523-2234315745644119901?l=michaliv.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://michaliv.blogspot.com/feeds/2234315745644119901/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/07/xabi-wybacz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/2234315745644119901'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/8336988788142961523/posts/default/2234315745644119901'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://michaliv.blogspot.com/2011/07/xabi-wybacz.html' title='Xabi, wybacz...'/><author><name>Michaliv</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16920184726028699706</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-aoRi2woKFcY/ThNvWmLo9dI/AAAAAAAAHWg/3OojXjFr2us/s72-c/xabi+alonso+garnitur.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
